sobota, 7 listopada 2015

Berberysowe love!



Pan Berberys… kto to taki? To krzak, u którego okres zbioru czerwonych owoców przypada na wrzesień i październik, a liści na maj i pierwszą połowę czerwca.  Nie łatwo zaprzyjaźnić się z berberysem. Swoich klejnotów strzeże ostrymi kolcami. Szczęśliwy ten, kto nie słyszał moich "ał, aa, aaaaaaaa!" :D .  Mało tego: wiosną człowiek ucieka z ogrodu przed zapachem obornika… nie wiedząc, że to berberys robi taką niespodziankę.

 Ładne kwiatki. Żółte kwiatki. Śmierdzące kwiatki. 


Myślisz sobie:  istna broń biologiczna.
Nic bardziej mylnego. Z tych śmierdzących kwiatków zawiązują się całkiem smaczne owoce.Kryją one w sobie wit. P i C i karetonoidy.  Z powodu wysokiej kwasowości nadają się do komponowania ze słodkimi owocami.



a to moje berberysowe love:


1 banan
Mała garść owoców berberysa
Kilka listków melisy



Ciekawą opcją są również rodzynki berberysowe ;) jestem pewna, że nie mogą się doczekać aż wyschną i je zjem ;)



 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz