Pan Berberys… kto to taki? To krzak, u którego okres zbioru
czerwonych owoców przypada na wrzesień i październik, a liści na maj i pierwszą
połowę czerwca. Nie łatwo zaprzyjaźnić
się z berberysem. Swoich klejnotów strzeże ostrymi kolcami. Szczęśliwy ten, kto nie
słyszał moich "ał, aa, aaaaaaaa!" :D . Mało tego: wiosną człowiek ucieka z ogrodu przed zapachem
obornika… nie wiedząc, że to berberys robi taką niespodziankę.
Ładne kwiatki. Żółte
kwiatki. Śmierdzące kwiatki.
Myślisz sobie: istna
broń biologiczna.
Nic bardziej mylnego. Z tych śmierdzących kwiatków zawiązują się całkiem smaczne owoce.Kryją one w sobie wit. P i C i karetonoidy. Z powodu wysokiej kwasowości nadają się do
komponowania ze słodkimi
owocami.
a to moje berberysowe love:
1 banan
Mała garść owoców berberysa
Kilka listków melisy
Ciekawą opcją są również rodzynki berberysowe ;) jestem pewna, że nie mogą się doczekać aż wyschną i je zjem ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz